Jak stracić klienta w sklepie internetowym w mniej niż 10 sekund?

jak stracić klienta w sklepie internetowym

Negatywne wrażenie sprawia, że osoba odwiedzająca miejsce, w którym mogłaby dokonać zakupu, szybko je opuszcza. Co więcej, zapewne już nigdy do niego nie powróci. Jakie są największe błędy popełniane podczas przygotowywania tekstu na stronie, które skutkują emigracją klientów ze sklepu internetowego?


Potencjalny klient sklepu internetowego trafiając na stronę w ciągu 3 sekund potrafi ocenić jego atrakcyjność. Około 10 sekund zajmuje mu zapoznanie się tekstem zawartym w witrynie i opisem produktu. To, czy pozostanie w nim na dłużej zależy w dużej mierze od odpowiedniego przygotowania treści.

Klasyczna zasada  »Pierwsze wrażenie robi się tylko raz«

Złota zasada, o której sprzedawcy internetowi bardzo często zapominają. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne w każdej dziedzinie naszego życia, także podczas robienia zakupów. Oceniając coś, w ciągu kilku sekund nasz mózg odbiera bodźce klasyfikując je jako pozytywne lub negatywne. Niekorzystne wrażenie w przypadku sklepów internetowych, bardzo często powoduje całkowitą rezygnację z zakupu usług lub produktu. 

CO SPRAWIA, ŻE KLIENCI UCIEKAJĄ ZE SKLEPU INTERNETOWEGO?

Niedopasowany język do grupy docelowej

Niedopasowanie treści do odbiorcy to jeden z podstawowych błędów, który powoduje brak zainteresowania naszą ofertą. Dobrym przykładem może być m.in. sprzedaż różnego rodzaju gadżetów. Sprzedając produkt, który ma za zadanie sprawiać nam przyjemność musimy opisywać go w sposób, który tę przyjemność nam uświadomi. Powinniśmy używać języka korzyści, aby skutecznie zachęcić klienta do zakupu. Błędem jest używanie sformułowań technicznych i formalnych dla tego rodzaju artykułów. Kogo interesuje szczegółowa specyfikacja napisana językiem, który na sucho przedstawia wymiary i rodzaj użytego materiału? Takie opisy mogą trafić tylko do specjalisty, który zna sformułowania i zwroty używane w branży. Zwykłemu użytkownikowi niestety nie są one przydatne.

Zły przykład:

” Lampion dekoracyjny wytworzony z materiałów PVC i ABS w kolorze białym. Lampion zasilany akumulatorem jonowo-litowym. Średnica produktu 14mm.”

Dobry przykład:

” Stylowy lampion dekoracyjny o smukłej formie, zdobiony wzorem pięknych kwiatów. To subtelne źródło światła, które z pewnością stworzy w naszym domowym wnętrzu wyjątkowo kameralny nastrój.”

Zbyt ogólny opis produktu

Kolejnym z błędów popełnianych przez sprzedawców internetowych jest tworzenie zbyt ogólnego opisu produktu. Posługując się wcześniejszym przykładem gadżetu, niepoprawnym działaniem jest stworzenie karty produktu, która nie informuje dokładnie jak może zostać on wykorzystany. Jeśli sprzedawca nie wie dokładnie do czego służy przedmiot (a tacy też się zdarzają) potencjalny klient także się tego nie dowie. Ucieknie ze sklepu szybciej niż Ci się wydaje, w dodatku w miejsce, gdzie może zapoznać się z jego zastosowaniem. I najprawdopodobniej już nie wróci.

Błędy ortograficzne, literówki

Notoryczne popełnianie błędów ortograficznych i literówek to karygodne działania skutecznie odstraszające klientów. Błędy na stronie świadczą o braku profesjonalizmu i robieniu wszystkiego „od niechcenia”. Klient od razu wyczuje, że nie zależy Ci na nim jeśli to, co tworzysz będzie złej jakości. O ile błędy wynikające z niewiedzy i przypadku można wybaczyć, o tyle błędów ortograficznych i literówek klient raczej nie zaakceptuje.

Tekst wzbudzający podejrzenia

Czy da się stworzyć opis produktu, który zadziała na klienta zniechęcająco? Da się. Tworzenie opisu konkretnego artykułu musimy dokładnie przemyśleć i zawrzeć w nim treści, które wydobędą z niego wszystkie zalety. Jak ognia powinniśmy unikać zwrotów typu: 

„Produkt pochodzi z legalnego źródła.”

„Produkt jest nieużywany.”

„Pochodzi od sprawdzonego dostawcy.”

Klientowi odwiedzającemu nasz sklep na myśl nie przyszłoby, że produkt który go interesuje może być używany lub pochodzić z jakiegoś tajnego źródła. Czytając taki tekst zaczyna myśleć i zastanawiać się nad tym, czy produkt który chce u nas kupić na pewno jest nowy. W efekcie może zrezygnować z zakupu i przenieść się do bardziej wiarygodnego sklepu.

Nieprawidłowa kategoryzacja produktów

Jeśli osoba poszukująca danego produktu w sklepie nie może swobodnie go odnaleźć, ucieknie ze strony szybciej niż myślisz. Ścieżka jaką pokonuje klient od moment wejścia na stronę a zakupem, powinna być możliwie jak najkrótsza. Błędna architektura strony sprawia, że klient nie tylko nie może znaleźć produktu jaki go interesuje, ale także powoduje irytację. To skutecznie odstrasza klientów, dodatkowo wyzwalając w ich głowach negatywne skojarzenia z marką.

Osoby zarządzające sklepem internetowym powinny unikać tego typu sytuacji i nie dopuścić, aby takie błędy pojawiały się na stronie. Skierowanie użytkownika do sklepu nie jest łatwe, ale doprowadzenie go do momentu zakupu jest jeszcze trudniejsze. Warto zatem znać podstawowe błędy popełniane podczas tworzenia treści w sklepie i się ich wystrzegać.


Koniecznie dajcie znać, czy mieliście styczność z przedstawionymi sytuacjami i jaka była Wasza reakcja? Jeśli znacie inne przykłady na skuteczne odstraszenie klienta w sklepie internetowym podzielcie się nimi w komentarzu.

  • Oj, dobre rady, bardzo dobre – kiedyś dopiero po 2 miesiącach wpadłam na to, że miałam źle ustawione kategorie produktów w sklepie.
    Nic tak dobrze nie uczy biznesu online jak biznes online w praktyce :D

    • oj tak, zgadzam się z Tobą w 100%. Jak to mówią: „Praktyka czyni mistrza” :)

  • Ja bym powiedziała, że tracimy klienta jak za dużo musi się naklikać aby coś znaleźć :)

  • Kilińska

    Tak, czytam opisy. Zdecydowanie. I to czy na mnie działają, czy nie, zależy oczywiście od produktu. co innego kiedy chcę kupić buty dla dziecka, a czytam, że „ich wyjątkowy design zaspokoi gust i wymagania nawet najbardziej wybrednych klientów”, a co innego, jeśli szukam butów dla siebie na imprezkę. I literówki. No i długość opisu. Wiesz, kiedy widzę opis na pół strony zastanawiam się, czy w ogóle go czytać. Nie jestem zwolennikiem opisów typu „torba podróżna. skóra”. ale nie powieść. :)

    • Ja też czytam, i zwracam uwagę na to jak opisany jest produkt. Długość opisu ma znaczenie, ale dla mnie ważniejsze są słowa w nim zawarte. Jak widzę sformułowania typu „unikalny produkt” (nie wiem skąd wzięła się ta niepoprawna forma, unikalny oznacza, że czegoś się unika. Prawidłowa forma to unikatowy!) lub innowacyjny (mam wrażenie, że każdy produkt reklamują teraz jako innowacyjny choć taki na prawdę nie jest) to mi się śmiać chce :)

  • Mnie w sklepach internetowych denerwuje jakaś dziwna i skomplikowana nawigacja, jeśli strona nie jest intuicyjna, a ja nie mogę się dowiedzieć jaki jest koszt przesyłki, czy mogę zamówić na fakturę itp.